Kilka dni temu Conrad skończył dwa lata. Z każdym dniem zaczyna mówić coraz więcej i więcej, a to nieuchronnie przybliża nas do jakże trudnego momentu w życiu każdego rodzica, który najogólniej można nazwać „etapem miliona pytań”. Pytania te często mają najwyższy poziom trudności oraz abstrakcji. I choćby rodzic nie wiadomo jak mocno wytężał swoje szare komórki, nie jest w stanie odpowiedzieć na setne pytanie „a dlaczego?”, będące komentarzem dziecka na uprzednie wyjaśnienia rodzica. A gdyby tak odwrócić role? Gdyby to rodzic miał zadawać pytania, a dziecko szukać odpowiedzi? Nawet tych najbardziej wymyślnych? Co to za świetny pomysł!  W tej zabawie bardzo pomocna będzie książeczka dla najmłodszych ciekawskich pt. „A co to?”, o której teraz napiszę. Zapraszam do przeczytania recenzji!

"A co to?" Libraszki polecają!

Czy owoce mają oczy? A może to wcale nie są owoce? Kto schował się w jajku? Gdzie jest królik? Kto ma takie długie uszy? Czyje oczy błyszczą w ciemności? Kto boi się światła? Jaki stwór pływa w wannie? Czy kot może być lwem? A może to lew jest kotem? Kto mieszka na innych planetach? Czy ktoś ukrył się w brzuchu mamy? Ależ trudne pytania! Gdzie szukać odpowiedzi na nie? Nigdzie indziej jak w książeczce Hectora Dexeta pt. „A co to?”

"A co to?" Libraszki polecają!

Czytanie tej książeczki jest zabawą, która polega na tym, że dorosły zadaje pytanie, a dziecko na nie odpowiada. Ażurowe obrazki  kolejnej strony skrywają odpowiedź, ale bardzo często zamiast ją ułatwić, jeszcze mocniej komplikują. Fragmenty obrazka, które są pokazane w otworkach strony, naprowadzają i sugerują rozwiązanie zagadki, lecz również uruchamiają fantazję generującą zupełnie inne pomysły. Nie wszystko jest przecież tym na co wygląda. To co wydaje się być owocami, w rzeczywistości może być oczami zwierząt ukrytych na drzewie, groźnie wyglądający lew może być milutkim kotkiem, a za serem mógł ukryć się potwór a nie mała myszka. Wszystko zależy od wyobraźni dziecka, a ta przecież nie zna granic.

"A co to?" Libraszki polecają!

„A co to?” przypomina bardzo książeczki: „Odkryj, kto?” oraz „Odkryj, co?” (recenzja), które również niezwykle pobudzają dziecięcą wyobraźnię. Wszystkie te pozycje niezupełnie polegają na czytaniu, lecz wymyślaniu i odgadywaniu. Tekstu jest w nich niewiele, są to tylko pytania dotyczące danego obrazka.

"A co to?" Libraszki polecają!

„A co to?” jest pięknie wydana. Książeczka ma duży format, grube kartonowe strony, zaokrąglone rogi, intensywne kolory, duże, wyraziste obrazki, mnóstwo otworków. „Czytanie” jej  będzie dużą atrakcją dla wszystkich, nawet tych dzieci, które  nieszczególnie interesują się książeczkami.

"A co to?" Libraszki polecają!

Kończąc chciałabym jeszcze zasugerować, że książeczka ta może być również pomocna w rozmowie z małym czytelnikiem dotyczącej pojawienia się rodzeństwa. Choć jest wiele innych książeczek skupionych tylko i wyłącznie na tym temacie, to jednak uważam, że sposób pokazania „gdzie jest dzidziuś?” jest niezwykle pomysłowy i tłumaczy wiele prawie bez słów.

"A co to?" Libraszki polecają!

A teraz zachęcam do czytania oraz wspólnej zabawy, nie tylko w odgadywanie, ale i w chowanego. Czy to oczy Twojego dziecka pokazane są na ostatniej stronie…? 🙂

"A co to?" Libraszki polecają!

 

—————————-

Autor: Hector Dexet

Wydawca: Wydawnictwo Mamania

—————————-