Przyznam, że długo wahałam się czy powinnam napisać recenzję serii Obrazki dla maluchów. W tych książeczkach niczego nie można dotknąć, nie ma drzwi do których można by zapukać, nie ma fabuły, nawet nie ma głównego bohatera, nie ma zagadki, nie ma skaczących kropek ani otworków na paluszki.  W tych książeczkach nie ma niczego innowacyjnego… ot, są takie zwyczajne. A jednak coś skłoniło mnie do wykupienia prawie całej serii, mocno nadwyrężając przy tym budżet domowy… I kusi mnie dalej do kupienia tych, których jeszcze nam brakuje…

Obrazki dla maluchów są z nami od samego początku, to z tą serią zaczynaliśmy wspólną książeczkową przygodę. Dzięki niej dostrzegłam u synka ogromne zainteresowanie obrazkami. Czasami bardzo trudno było uwierzyć, że aż tak małe dziecko wykazuje tak duże chęci spędzania czasu kartkując strona po stronie, z ciekawością wpatrując się w zupełnie nowe i nieznane widoki. Nie sposób przejść obojętnie obok tak znaczącej i rozwijającej pozycji w naszej biblioteczce.

Obrazki dla maluchów to seria dwudziestu sześciu książeczek,  których tytuły bardzo precyzują zagadnienie jakiego dotyczą. Dla przejrzystości wpisu proponuję poniższe pogrupowanie:

-> flora i fauna: „Zwierzęta”, „Dinozaury”, „Las”, „Przyroda”, „Morze”, „Góry”, „Wieś”, „W stadninie kucyków”;

-> nauka: „Kolory”, „Cyfry”, „Nazywam świat”, „Gry i zabawy dla najmłodszych”, „Dobre wychowanie”, „Dbaj o zdrowie”, „Ciało”;

-> dookoła nas: „W przedszkolu”, „Życie w mieście”, „Dom i mieszkanie”, „Uwaga, to niebezpieczne!”, „Strażacy”, „Przeciwieństwa”, „Dzień malucha”, „Chrońmy naszą planetę”, „Czekamy na dzidziusia”;

-> religijne: „Dzieje biblijne”, „Boże Narodzenie”.

Wszystkie książeczki mają sztywną okładkę oraz grube strony. Są na tyle duże, aby obrazki były dobrze wyeksponowana, a zarazem na tyle małe, że swobodnie poradzą sobie z nimi rączki najmłodszych czytelników. Zawartość każdej książeczki to przede wszystkim bardzo ładne i przejrzyste obrazki, lecz również nieco objaśniającego tekstu. Są one dość grube jak na książeczkę dla malucha, ale dzięki tej objętości mogą w pełni wyczerpać dany obszar tematyczny. Ostatnie strony większości z nich to pytania oraz ćwiczenia sprawdzające. Każdą książeczkę można zacząć oglądać już od okładki, która zawsze jest zapełniona pięknymi obrazkami.

W naszej biblioteczce jako pierwsza zagościła „Wieś” i tak nas urzekła, że systematycznie kupowaliśmy kolejne. „Wieś” daje małemu czytelnikowi możliwość zobaczenia wszystkich zwierząt i ptaków hodowanych w zagrodach, stajniach i oborach. Dużym plusem jest to, że wyglądają one bardzo podobnie do tych w rzeczywistości. „Wieś” to nie tylko zwierzęta lecz również rośliny, drzewa…. oraz traktor, który szybko stał się hitem książeczki.

„Dzieje biblijne” przez dłuższy czas były lekturą obowiązkową przed zaśnięciem. Do dziś nie potrafię stwierdzić co sprawiło, że Conrad tak zafascynował się tą książeczką. Inne są równie piękne i ciekawe, a jednak dla synka w tej było, i nadal jest coś wyjątkowego. Może to barwne obrazki raju lub kolejka zwierząt wsiadających do Arki?

Dzięki książeczce „Cyfry” mały czytelnik bardzo szybko nauczy się liczyć. Każda z cyfr to inne zwierzę, inne okoliczności oraz inny „ludzki” przyjaciel. Ogromnym atutem książeczki jest to, że ten przyjaciel pochodzi z różnych, najbardziej odległych zakątków świata. Jest tu Chinka, Hinduska, Arab, Afrykanka, Australijczyk, Indianin, Kanadyjczyk, Eskimos, Hawajka…

„Las”, „Przyroda”, „Zwierzęta”, „Morze”, „Góry” wprowadzają dziecko do świata mieszkańców obszarów leśnych, mórz i oceanów. Prezentują bogactwo różnorodnej roślinności tych miejsc. Są również źródłem inspiracji zabaw w górach, lesie, nad morzem. Ukazują także niebezpieczeństwa jakie mogą zagrażać dzieciom, oraz pokazują jak należy zachowywać się w poszczególnych miejscach.

„W przedszkolu”, „Życie w mieście”, „Dom i mieszkanie”,  to książeczki o życiu codziennym maluchów i ich najbliższych.

„Ciało” jest świetną pomocą do nauki malucha o poszczególnych częściach ciała lecz również zmysłach, dbania o higienę oraz właściwy wypoczynek.

„Uwaga, to niebezpieczne” prezentuje sytuacje w jakich dzieci są narażone na niebezpieczeństwo i co należy robić aby ich uniknąć. Przydatne również dla…rodziców.

Strażacy

„W stadninie kucyków”, „Strażacy”, tu tytuły mówią same za siebie. Świetne pozycje dla maluchów! Która dziewczynka nie marzy aby mieć swojego kucyka, a który chłopiec nie chce być strażakiem w wieku dorosłym?

Dinozaury

„Dinozaury” to zbiór pięknych obrazków przedstawiających nie tylko wiele gatunków dinozaurów, lecz również wędrówka po wykopaliskach oraz wizyta w muzeum.

„Boże Narodzenie” to świetna pozycja do oglądania przed Świętami i nie tylko. Dzięki tej książeczce mały czytelnik pozna nie tylko Świętego Mikołaja i jego pomocników lecz przede wszystkim dowie się co wydarzyło się w Betlejem i dlaczego jest to takie ważne Święto. Książeczka jest świetnym wprowadzeniem do przygotowań, począwszy od kupienia choinki, poprzez pieczenie pierników i nakrywanie naczyń na świątecznym stole. W „Bożym Narodzeniu” znajdziemy również słowa kolęd: Cicha noc oraz Wśród nocnej ciszy. (O Bożym Narodzeniu również na Libraszkach przeczytasz tu tutaj )

Niestety nie wszystkie nasze książeczki wytrzymały próbę czasu i pęd do wiedzy mojego synka. „Wieś”, „Przyrodę” oraz „Góry” kupiliśmy po raz drugi… Nie wyobrażam sobie naszej biblioteczki bez tych książeczek, choćby dlatego, że o serii Obrazki dla maluchów można powiedzieć, że „rośnie” razem z dzieckiem. Najmłodsi będą oglądać obrazki, nieco starsze dzieci odpowiedzą na pytania i rozwiążą zadania, najstarsze będą czytać książeczki samodzielnie. Te książeczki nigdy się nie znudzą… o ile przetrwają etap czytania przez smakowanie ?

Różnorodność tematyczna umożliwia rodzicom podpatrywanie co interesuje dziecko bardziej a co mniej, a tym samym dalsze rozwijanie tych zainteresowań. Te zainteresowania będą się zmieniać i ważne jest aby dziecko miało możliwość swobodnego wyboru – jednego dnia może to być zainteresowanie dinozaurami, innego mieszkańcami mórz i oceanów, a kolejnego życiem w mieście, itd..

Kiedyś, gdy chcieliśmy sprawdzić informację dotyczącą nurtującego nas zagadnienia, zaglądaliśmy do encyklopedii. W dzisiejszych czasach naszym głównym źródłem informacji jest internet. Mam wrażenie, że Obrazki dla maluchów są dziecięcym odpowiednikiem połączenia internetu z tradycyjną encyklopedią. Jestem przekonana, że gdyby najmłodsze dzieci chodziły do szkoły, Obrazki dla malucha mogłyby być ich pierwszymi podręcznikami.

 

 

Polecamy!

————

Dane serii:

Pomysł: Nathalie Belineau

Tekst: Emilie Beaumont

Ilustracje: Sylvie Michelet

Wydawca: Wydawnictwo Olesiejuk

————